-Łoooooo Horan popatrz kogo tu przywiało, to się nazywa przyciąganie.- zaczął się śmiać Louis wpadając jak burza do garderoby. Niall wszedł jako ostatni i stanął dęba jak tylko mnie zobaczył, ciekawa jestem czy to ja byłam bardziej czerwona od niego czy on ode mnie. Wszyscy chłopacy usadowili się na zapewne swoich fotelach, tylko Harry usiadł na podparciu fotela na którym siedziała Vicki, a Niall stał i i czubkiem buta próbował zrobić dziurę w podłodze. Zeszłam z fotela.
-Siedź, dwie osoby też się zmieszczą.- Niall usiadł na fotel i uśmiechnął się zachęcająco. Lekko zawstydzona usadowiłam się obok niego, nasza bliskość sprawiała że moje serce ze szczęścia na siłę pchało się na zewnątrz, przynajmniej takie odnosiłam wrażenie wnioskując po tempie jego bicia. Wszyscy jednocześnie zawyli "łuuuuuuuuuuuuuuuu...!", a ja z Niallem spaliłam jeszcze większego buraka. Nagle z wielkim hukiem otworzyły się drzwi od garderoby i do środka wpadła Perrie z mega mocnym makijażem, przy niej to nawet makijaż Sierry wyglądał delikatnie.
-Cześć Harry, Niall, Liam, Louis i witaj kocie.- wszystkich powitała obojętnym tonem machając od niechcenia ręką i na końcu siadając okrakiem na kolanach Zayna i namiętnie go całując.
-A i jeszcze ty, jak ty miałaś... a tak ta Tokio Hotel, że też nie wstyd ci się do tego przyznawać.- z chytrym uśmiechem zwróciła się do siedzącej na sąsiednim fotelu Sierry, odrywając się od Malika.
-Część Perrie, zapomniałaś miotły?- spytała jej z udawanym uśmieszkiem.
-A co chciałaś posprzątać?- spytała wybuchając kpiącym chichotem.
-Nie, po prostu zastanawiałam się na czym przyleciałaś, ale skoro już wspomniałaś o sprzątaniu to miałam zadzwonić po sprzątaczkę...-wstała z fotela i wzięła do rąk stojącą w kącie garderoby miotłę.-...ale skoro już przyszłaś to może ty to zrobisz, do tego pewnie nadajesz się najlepiej.- podeszła do fotela na którym siedział Zayn z Perrie na kolanach i cisnęła w dziewczynę miotłą. W ostatniej chwili miotłę złapał Zayn.
-Sierra, musisz za każdym razem zachowywać się jak rozwydrzony bachor?!- krzyknął do niej Malik. Sierra zacisnęła pięści, wzięła głęboki oddech i wybiegła z garderoby trzaskając drzwiami.
-Tak idź się popłacz, a najlepiej potnij!- krzyknęła za nią Perrie ze złośliwym uśmiechem. Słychać jeszcze było głośny, rozzłoszczony krzyk zza drzwi, należący zapewne do Sierry. Już wstawałam by pobiec za dziewczyną kiedy Niall chwycił mnie za rękę.
-Nie będzie teraz chciała z nikim rozmawiać, teraz chce być sama.- szepnął. Wróciłam na miejsce obok niego.
-No to wpadnij do mnie wieczorkiem kocie mraw, buziaki wszystkim.- powiedziała Perrie i z gracją kocicy wyszła z pomieszczenia.
-Zayn czy ty zawsze musisz być dla niej taki podły?- zwrócił się do niego Liam.-Czy ty naprawdę nie widzisz że ona cię... a z resztą, nie ważne.- westchnął.
-Rozumiem że Tokio nie lubi Perrie, ale mogła by chociaż nie zwracać się do niej w taki sposób, jest od niej młodsza i powinna ją szanować, jak nie przez wiek to chociażby ze względu na to że Perrie jest moją dziewczyną.- powiedział. W tej chwili do garderoby weszła Sierra.
-Mam zbyt dużo szacunku do samej siebie i nie urażę mojej dumy tolerując wyzwiska pod moim adresem, a zwłaszcza jeśli są autorstwa tej dziwki.- zwróciła się wściekła do Zayna.-Nawet nie próbuj zwracać mi uwagi co do przeklinania...- zwróciła się do Nialla który już chciał otworzyć usta.-...a ty że wyzywam tą sukę.- ponownie zwróciła się do Zayna. Chwyciła za swój fotel i przesunęła go na drugi koniec garderoby i założyła słuchawki na uszy.
Na początku było trochę napięcia w powietrzu, ale szybko zaczęliśmy rozmawiać, żartować i śmiać się, nawet Sierra po jakimś czasie zdjęła słuchawki z uszu i dołączyła do naszych śmiechów, o dziwo nawet kiedy Zayn zaproponował jej by usiadła z nim to bez wahania i jakiejkolwiek obrazy przyjęła jego propozycje. Podczas rozmowy zauważyłam jak wiele mnie łączy z Niallem i jak fajnie nam się razem rozmawia, ale to samo można powiedzieć o Vicki i Hazzie, czyżby Vicki miała nowy cel? Siedzieliśmy tak chyba do dwudziestej trzeciej i siedzielibyśmy dłużej gdyby nie to że mama Vicki zaczęła się o nią martwić. Wyszłyśmy z garderoby przytulając się z każdym po kolei i wymieniłam się numerami z Sierrą kiedy odprowadziła nas na zewnątrz.
-Pauline, poczekaj!- ku nam szedł Niall z moją torebką, no tak telefon miałam w kieszeni, a wszystko inne w torebce łącznie z kluczami, musiała bym się do domu przez okno włamywać w końcu mamy niema. Kiedy Niall do mnie doszedł, Sierra i Vicki odeszły kawałek każda w swoja stronę.
-Emm... torebki zapomniałaś.- podał mi zgubę.
-Dziękuję.- odparłam.
-Mam nadzieję że się jeszcze zobaczymy.- uśmiechnął się, delikatnie musnął moje usta i popędził w stronę swojej siostry, a ja oszołomiona doszłam do Victorii.
*w tym samym czasie :Sierra:*
-A powiedziałeś jej że specjalnie schowałeś tą torebkę by mieć pretekst do złapania jej jeszcze i dania całusa?- spytałam poruszając porozumiewawczo brwiami do braciszka. Niall spalił buraka.
-A powiedziałaś Zaynowi że obrażasz Perrie dlatego że jest jego dziewczyną, a to ty chciałabyś nią być?- odgryzł się. Tym razem to ja zrobiłam się czerwona.
-No dobra Niallerek, ty wiesz i ja wiem, umawiamy się że nikt inny się nie dowie oke?- spytałam.
-Oczywiście siostrzyczko.- uśmiechnął się. Splunęłam na dłoń i wyciągnęłam ja w kierunku brata, on zrobił to samo i uścisnęliśmy sobie dłonie, a następnie wytarliśmy je o siebie na wzajem.
-Brat...- zaczął.-...i siostra.- dokończyłam. I udaliśmy się z uśmiechami do garderoby.
*Pauline*
Weszłam do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku i wpatrywałam się na wiszący na przeciwko mnie ogromny plakat Niallera. Westchnęłam i wyrzuciłam wszystko z torebki z zamiarem odłożenia tego na swoje miejsce w pokoju, ale w oczy rzuciła mi się nieznajoma karteczka, wzięłam ją do ręki i rozwinęłam, widniał na niej numer telefonu i napis "Call Me Maybe Baby ;*" i podpis "Niall xoxo", już wcześniej szczerzyłam się jak głupia, a co dopiero teraz. Postanowiłam że napiszę do niego rano bo jest już późno. Ogarnęłam się i cała w skowronkach poszłam spać, śniło mi się że stoimy z Niallem na ślubnym kobiercu...
Obudziłam się rano z bananem na twarzy. Spojrzałam na telefon. 12.. 'No to sobie żem pospała.' Oprócz tego że zobaczyłam godzinę rzuciła w oczy mi się koperta widniejąca na ekranie.
od Sierra ; * : ' Było fajnie co ? Nie żałujecie że poszłyśmy do garderoby ? Mam nadzieję że do zobaczenia. ; * . Sierra. x'
Ożeszkurwajapierdolesiostrachłopakawktórymsiękochamdomnienapisała.
Nie ma to jak le zgon. Nagle rozdzwonił się dzwonek na dole.
Poszłam otworzyć w drzwiach stała Vicki.
- Hejj. - uśmiechnęłam się do niej.
- A no hej.
- To co jest? Mów.
- nic Sumi nic..- odpowiedziała.
- Widzę kurde że coś jest na rzeczy. Gadaj. - naciskałam.
- No okay. Bo chodzi o to że.. Widziałaś że mnie i Stylesa coś połączyło?
-Nom. Widziałam .
- No więc..Nie bd nic z tego bo nie mam jego nr... -zrobiła smutną minę.
Przypomniało mi się że mam nr Horana.
- Poczekaj zaraz bd mieć nr. - powiedziałam i zabrałam się za pisanie eska.
Do Niall. <33 : ' Hej. ; ). Ty cwaniaczku ty.. Dziękuję za numer bo inaczej już nigdy byśmy się nie spotkali . ; ) . I wg dziękuję za wczoraj...'
Wysłane. Po chwili przyszła odp.
(zrobię to w sposób rozmowy. N- Niall, S- Sumi czyli ja.)
N: Nie ma za co. ; * . A za tego buziaka przepraszam. Nie wiem co mnie poniosło.
S: Nic się nie stało to było miłe. ;x Masz czas żeby wg pisać ?
N: Oczywiście. Póki co wszyscy śpią.
S: Obudziłam Cię ? Przepraszam
N: Niee.. Ja sam. Spać nie mogłem.
S: To źle. Mogę mieć do Ciebie prośbę? Ale nie mów o tym nikomu.
N: No wal. ; *
S: No bo Vicki się Harry spodobał i ona by chciała jakikolwiek kontakt. Żeby popisać i wg.. Mógłbyś dać numer Loczka ?
N: Eii a wiesz ze ona się Loczkowi też spodobała? A tu masz numer. 734-***-*** . Ale nie pisz do niego bo będę zazdrosny. ;*
S: Ok nie będę. Dziękuję. ; * . Odezwij się później jak bd mieć czas. Paa. ; *
N: Pa. ; xx
Siedziałam na kanapie patrząc w sms z nr Harrego. "Bo będę zazdrosny" . O żesz kurwa.. Le zgon . ; D
Dałam nr Vicki i ta musiała spadać bo mama chciała jechać do miasta. Nagle dostałam esa.
Od Sierry.. ' Przyjdź do mnie jak możesz za godzinkę. Gdzie mieszkam to chyba wiesz. ;p . '.
Ubrałam się w pośpiechu. I wybiegłam z domu. Zostawiłam kartkę na stole że szłam do koleżanki. Zgarnęłam torebkę z moją zawartością, klucze od domu i telefon.
Szłam ulicą a ludzie dziwnie się na mnie patrzeli. Spojrzałam w dół. 'czy ja nie mam spodni?' pomyślałam. Spodnie miałam ale chyba chodziło im o bluzkę z napisem Free Hugs. Zdjęłam czapkę z głowy i zobaczyłam co na niej pisze : I <3 Niall Horan.
- O kurwa. W takiej czapce tam? Fuck...
Szłam dalej. Po drodze usłyszałam : To jest dziewczyna Horana..
' YY? O co chodzi ?'
Poszłam do kiosku i kupiłam gazetę. Kto był na pierwszej stronie ? Ja z Niallem jak daje mi torebkę a potem jak daje buziaka. Natrętni paparazzi.
Wyjebane..
Doszłam do Jego domu....
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
niedziela, 12 sierpnia 2012
piątek, 10 sierpnia 2012
2.
-Ej mała już jesteśmy na miejscu.-szturchnęła mnie Vicki. Ziewnęłam przeciągle i wygramoliłam się za nią z taksówki.
-Spałaś dzisiaj w ogóle?- spytała śmiejąc się z mojego kolejnego ziewnięcia.
-Tak, przed chwilą. Nie mogłam w nocy zasnąć, cały czas myślałam tylko o tym koncercie.- zaczęłam skakać z radości. Vicki zaraz do mnie dołączyła i przez chwilę dałyśmy się ponieść radości, ale przestałyśmy kiedy zauważyłam że jakaś dziewczyna przygląda nam się z roześmianym uśmiechem.
-Za dwadzieścia minut zaczyna się koncert, szybko bo się spóźnimy!- Vicki pociągnęła mnie w stronę ogromnego skupiska ludzi, kiedy przedzierałyśmy się przez to morze ciał ktoś gwałtownie na mnie wpadł.
-Przepraszam, nie chciałam, nic ci nie jest?- mój oprawca, a raczej oprawczyni podała mi dłoń odzianą w skórzaną, czarną rękawiczkę bez palców, ponabijaną ćwiekami. Skorzystałam z pomocy i po chwili stałam przed dziewczyną mojego wzrostu, ciemnoniebieskie oczy lewe prawie ginące w czarnym makijażu, a prawe ukryte za futryną sięgającej prawie do ust grzywki, usta pomalowane beżową szminką, blond włosy sięgające do ramion jasnobrązowe wygolenie z lewej strony, białe tunele u uszach, pomalowane na czarno paznokcie, czarne słuchawki zawieszone na szyi, na jednej ręce rękawiczka na drugiej bransoletka z ćwiekami, poszarpane jeansy pod spodem czarne kabaretki, czarne trampki i czarna bluzka na ramiączkach z białym logiem zespołu... Tokio Hotel? To chyba nawet ta sama dziewczyna która przyglądała się nam wcześniej.
-Nie nic mi nie jest.- odpowiedziałam przestając się jej przyglądać.
-Super, jeszcze raz przepraszam, śpieszę się.- i już jej nie było. Uno momento co fanka Tokio Hotel robi na koncercie One Direction?
-Pauline no chodź że!- znów zostałam porwana przez Vicki, jakimś cudem przepchałyśmy się pod samą scenę. Po chwili na scenę wyszło pięć cudów świata. Pochwyciłam wzrok blondyna który od razu obdarzył mnie uroczym uśmiechem. Czułam jak mi kolana miękną.
Robiło się coraz ciemniej, a koncert dalej trwał.
-Teraz wybierzemy jakąś ślicznotkę z widowni i zaśpiewamy jej ostatnią piosenkę.- ogłosił Liam. Tysiące pisków, krzyków itp. zmieszało się ze sobą w ogromnym hałasie.
-A że jesteśmy teraz gościnie w mieście Nialla to on dzisiaj wybierze naszą szczęściarę.- dodał. Piski przerodziły się w mega wrzaski kiedy Niall zaczął iść w dłuż sceny, dziewczyny rozpaczliwie wyciągały ręce w kierunku blondyna. Nie zatrzymując się ani na chwilę po drodze, Niall kucnął dokładnie na przeciwko mnie i z uśmiechem wystawił ku mnie rękę. Stałam przez chwilę sparaliżowana wpatrując się w wystawioną do mnie dłoń, ruszyłam się dopiero kiedy dostałam bardzo bolesnego kopniaka w tyłek od Vicki. Chwyciłam Nialla za rękę i pozwoliłam mu wciągnąć mnie na scenę. Niall poprowadził mnie na środek sceny i zabrzmiały pierwsze dźwięki "Gotta Be You". Kiedy nadeszła solówka Zayna zamiast niego zaczął śpiewać Niall. Śpiewał uparcie wpatrując się tymi hipnotyzującymi, niebieskimi tęczówkami w moje. Po odśpiewanej piosence dostałam słodkiego całusa w policzek. Zeszłam ze sceny cała w skowronkach z mega rumieńcami na policzkach.
-Pauline oddychaj!- potrząsnęła mną Vicki. Nie mogłam przestać się uśmiechać.
-Chodź wariacie, idziemy po autografy.- zaśmiała się. Skierowałyśmy się do miejsca gdzie chłopcy rozdawali autografy, zdążyła zrobić się tam już całkiem spora kolejka. Nagle przede mnie zaczęła się na siłę wpychać jakaś dziewczyna.
-Ej a dziewczynka sobie nie za dużo pozwala? No już cię widzę na końcu kolejki!- krzyknęła do niej dziewczyna która mnie potrąciła, skąd ona się tu wzięła?
-Bo co?- odpowiedziała jej tamta z kpiną w głosie. Dziewczyna podeszła do niej tak blisko że dzieliły je zaledwie milimetry i spojrzała jej prosto w oczy wściekłym wzrokiem zaciskając szczękę i pięści. Tamta, trochę od niej niższa jakby się speszyła i pędem pobiegła ku końcowi sznurka Directionerów. Dziewczyna odprowadziła ją wzrokiem, a potem zatrzymała go na mnie, na jej twarzy pojawił się uroczy uśmiech.
-Hej to ciebie potrąciłam wtedy w tłumie prawda?- zwróciła się do mnie. kiwnęłam przytakująco głową.
-Chodź, wiem jak ci to zrekompensuję, koleżankę też weź.- powiedziała i ruszyła w głąb tłumu. Vicki spojrzała na mnie pytająco, wzruszyłam ramionami i poszłam za dziewczyną. Zatrzymałyśmy się przed wejściem za kulisy sceny.
-Siemka Boby, ja po kluczyki od garderoby.- uśmiechnęła się do ochroniarza.
-Tokio kręcisz się dzisiaj niesamowicie.- zaśmiał się i dał dziewczynie klucz.
-Bardziej niż zwykle? Wow pobijam nowe rekordy.- również się zaśmiała.
-A panienki dokąd?- zatrzymał nas ochroniarz kiedy chciałyśmy wejść za dziewczyną.
-Są ze mną.- uśmiechnęła się.
-A to zapraszam serdecznie.- zrobił nam przejście i przyjaźnie się uśmiechnął, sympatyczny jak na ochroniarza. Dziewczyna chwilę mordowała się z zamkiem i otworzyła drzwi z dużym napisem "GARDEROBA ONE DIRECTION", przepuściła nas przodem, zamknęła za sobą drzwi i rzuciła klucz na jedną z pięciu stojących pod ścianą toaletek, następnie uwaliła się na wielki, biały fotel.
-Rozgośćcie się, potężna piątka powinna być tu za jakieś 10 minut.- zaśmiała się. Usiadłam na zielonym fotelu, a Vicki na pomarańczowym. Dziewczyna zaczęła się śmiać. Spojrzałam na nią pytająco.
-Siedzisz na Niallerowskim fotelu, a Horanek chyba się poważnie w tobie zabujał, i ty w nim też.- szeroko się uśmiechnęła, za to ja poczułam jak zaczynam robić się czerwona.
-Kim ty w ogóle jesteś że masz takie przywileje?- spytała a Vicki.
-Osz fakt nawet się nie przedstawiłam. Jestem Sierra Horan, ale częściej mówią na mnie Tokio, jestem charakteryzatorką i reżyserką teledysków One Direction, a wy?- uśmiechnęła się.
-Ja jestem Pauline Wiliamson, a to moja przyjaciółka Victoria Milington. Jesteś jakąś rodziną Nialla?- spytałam.
-Tak, dokładniej jego siostrą bliźniaczką, cenię sobie prywatność i szczerych przyjaciół którzy nie trzymają się ze mną tylko dlatego że mam w rodzinie super ciacho, a na dodatek gwiazdę, więc jestem tajemnicą.- zaśmiała się w sumie są do siebie nawet podobni, kolor oczu ten sam tylko Sierra ma trochę ciemniejsze, odrosty też podobnego koloru tylko tym razem u dziewczyny jaśniejsze i oboje przefarbowani na blond.
-Ile macie lat?- uśmiechnęła się, właściwie to uśmiech nie schodził jej z twarzy.
-Ja 18 a Sumi 19.- odpowiedziała Vicki. Nagle rozwrzeszczał się męski głos na tle głośnych rytmów gitary elektrycznej, basowej i perkusji, chyba "Schrei" Tokio Hotel. Sierra wyjęła telefon z kieszeni i odebrała.
-Tokio przy telefonie.- uśmiechnęła się do słuchawki.- Myhym... myhym... ta... no... jasne... w garderobie... oke nara bad boy'uuuu...- przeciągnęła ostatnią literę śmiejąc się do słuchawki.
-Chłopcy już idą.
-Spałaś dzisiaj w ogóle?- spytała śmiejąc się z mojego kolejnego ziewnięcia.
-Tak, przed chwilą. Nie mogłam w nocy zasnąć, cały czas myślałam tylko o tym koncercie.- zaczęłam skakać z radości. Vicki zaraz do mnie dołączyła i przez chwilę dałyśmy się ponieść radości, ale przestałyśmy kiedy zauważyłam że jakaś dziewczyna przygląda nam się z roześmianym uśmiechem.
-Za dwadzieścia minut zaczyna się koncert, szybko bo się spóźnimy!- Vicki pociągnęła mnie w stronę ogromnego skupiska ludzi, kiedy przedzierałyśmy się przez to morze ciał ktoś gwałtownie na mnie wpadł.
-Przepraszam, nie chciałam, nic ci nie jest?- mój oprawca, a raczej oprawczyni podała mi dłoń odzianą w skórzaną, czarną rękawiczkę bez palców, ponabijaną ćwiekami. Skorzystałam z pomocy i po chwili stałam przed dziewczyną mojego wzrostu, ciemnoniebieskie oczy lewe prawie ginące w czarnym makijażu, a prawe ukryte za futryną sięgającej prawie do ust grzywki, usta pomalowane beżową szminką, blond włosy sięgające do ramion jasnobrązowe wygolenie z lewej strony, białe tunele u uszach, pomalowane na czarno paznokcie, czarne słuchawki zawieszone na szyi, na jednej ręce rękawiczka na drugiej bransoletka z ćwiekami, poszarpane jeansy pod spodem czarne kabaretki, czarne trampki i czarna bluzka na ramiączkach z białym logiem zespołu... Tokio Hotel? To chyba nawet ta sama dziewczyna która przyglądała się nam wcześniej.
-Nie nic mi nie jest.- odpowiedziałam przestając się jej przyglądać.
-Super, jeszcze raz przepraszam, śpieszę się.- i już jej nie było. Uno momento co fanka Tokio Hotel robi na koncercie One Direction?
-Pauline no chodź że!- znów zostałam porwana przez Vicki, jakimś cudem przepchałyśmy się pod samą scenę. Po chwili na scenę wyszło pięć cudów świata. Pochwyciłam wzrok blondyna który od razu obdarzył mnie uroczym uśmiechem. Czułam jak mi kolana miękną.
Robiło się coraz ciemniej, a koncert dalej trwał.
-Teraz wybierzemy jakąś ślicznotkę z widowni i zaśpiewamy jej ostatnią piosenkę.- ogłosił Liam. Tysiące pisków, krzyków itp. zmieszało się ze sobą w ogromnym hałasie.
-A że jesteśmy teraz gościnie w mieście Nialla to on dzisiaj wybierze naszą szczęściarę.- dodał. Piski przerodziły się w mega wrzaski kiedy Niall zaczął iść w dłuż sceny, dziewczyny rozpaczliwie wyciągały ręce w kierunku blondyna. Nie zatrzymując się ani na chwilę po drodze, Niall kucnął dokładnie na przeciwko mnie i z uśmiechem wystawił ku mnie rękę. Stałam przez chwilę sparaliżowana wpatrując się w wystawioną do mnie dłoń, ruszyłam się dopiero kiedy dostałam bardzo bolesnego kopniaka w tyłek od Vicki. Chwyciłam Nialla za rękę i pozwoliłam mu wciągnąć mnie na scenę. Niall poprowadził mnie na środek sceny i zabrzmiały pierwsze dźwięki "Gotta Be You". Kiedy nadeszła solówka Zayna zamiast niego zaczął śpiewać Niall. Śpiewał uparcie wpatrując się tymi hipnotyzującymi, niebieskimi tęczówkami w moje. Po odśpiewanej piosence dostałam słodkiego całusa w policzek. Zeszłam ze sceny cała w skowronkach z mega rumieńcami na policzkach.
-Pauline oddychaj!- potrząsnęła mną Vicki. Nie mogłam przestać się uśmiechać.
-Chodź wariacie, idziemy po autografy.- zaśmiała się. Skierowałyśmy się do miejsca gdzie chłopcy rozdawali autografy, zdążyła zrobić się tam już całkiem spora kolejka. Nagle przede mnie zaczęła się na siłę wpychać jakaś dziewczyna.
-Ej a dziewczynka sobie nie za dużo pozwala? No już cię widzę na końcu kolejki!- krzyknęła do niej dziewczyna która mnie potrąciła, skąd ona się tu wzięła?
-Bo co?- odpowiedziała jej tamta z kpiną w głosie. Dziewczyna podeszła do niej tak blisko że dzieliły je zaledwie milimetry i spojrzała jej prosto w oczy wściekłym wzrokiem zaciskając szczękę i pięści. Tamta, trochę od niej niższa jakby się speszyła i pędem pobiegła ku końcowi sznurka Directionerów. Dziewczyna odprowadziła ją wzrokiem, a potem zatrzymała go na mnie, na jej twarzy pojawił się uroczy uśmiech.
-Hej to ciebie potrąciłam wtedy w tłumie prawda?- zwróciła się do mnie. kiwnęłam przytakująco głową.
-Chodź, wiem jak ci to zrekompensuję, koleżankę też weź.- powiedziała i ruszyła w głąb tłumu. Vicki spojrzała na mnie pytająco, wzruszyłam ramionami i poszłam za dziewczyną. Zatrzymałyśmy się przed wejściem za kulisy sceny.
-Siemka Boby, ja po kluczyki od garderoby.- uśmiechnęła się do ochroniarza.
-Tokio kręcisz się dzisiaj niesamowicie.- zaśmiał się i dał dziewczynie klucz.
-Bardziej niż zwykle? Wow pobijam nowe rekordy.- również się zaśmiała.
-A panienki dokąd?- zatrzymał nas ochroniarz kiedy chciałyśmy wejść za dziewczyną.
-Są ze mną.- uśmiechnęła się.
-A to zapraszam serdecznie.- zrobił nam przejście i przyjaźnie się uśmiechnął, sympatyczny jak na ochroniarza. Dziewczyna chwilę mordowała się z zamkiem i otworzyła drzwi z dużym napisem "GARDEROBA ONE DIRECTION", przepuściła nas przodem, zamknęła za sobą drzwi i rzuciła klucz na jedną z pięciu stojących pod ścianą toaletek, następnie uwaliła się na wielki, biały fotel.
-Rozgośćcie się, potężna piątka powinna być tu za jakieś 10 minut.- zaśmiała się. Usiadłam na zielonym fotelu, a Vicki na pomarańczowym. Dziewczyna zaczęła się śmiać. Spojrzałam na nią pytająco.
-Siedzisz na Niallerowskim fotelu, a Horanek chyba się poważnie w tobie zabujał, i ty w nim też.- szeroko się uśmiechnęła, za to ja poczułam jak zaczynam robić się czerwona.
-Kim ty w ogóle jesteś że masz takie przywileje?- spytała a Vicki.
-Osz fakt nawet się nie przedstawiłam. Jestem Sierra Horan, ale częściej mówią na mnie Tokio, jestem charakteryzatorką i reżyserką teledysków One Direction, a wy?- uśmiechnęła się.
-Ja jestem Pauline Wiliamson, a to moja przyjaciółka Victoria Milington. Jesteś jakąś rodziną Nialla?- spytałam.
-Tak, dokładniej jego siostrą bliźniaczką, cenię sobie prywatność i szczerych przyjaciół którzy nie trzymają się ze mną tylko dlatego że mam w rodzinie super ciacho, a na dodatek gwiazdę, więc jestem tajemnicą.- zaśmiała się w sumie są do siebie nawet podobni, kolor oczu ten sam tylko Sierra ma trochę ciemniejsze, odrosty też podobnego koloru tylko tym razem u dziewczyny jaśniejsze i oboje przefarbowani na blond.
-Ile macie lat?- uśmiechnęła się, właściwie to uśmiech nie schodził jej z twarzy.
-Ja 18 a Sumi 19.- odpowiedziała Vicki. Nagle rozwrzeszczał się męski głos na tle głośnych rytmów gitary elektrycznej, basowej i perkusji, chyba "Schrei" Tokio Hotel. Sierra wyjęła telefon z kieszeni i odebrała.
-Tokio przy telefonie.- uśmiechnęła się do słuchawki.- Myhym... myhym... ta... no... jasne... w garderobie... oke nara bad boy'uuuu...- przeciągnęła ostatnią literę śmiejąc się do słuchawki.
-Chłopcy już idą.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
19 lat, fanka zespołu Tokio Hotel, młodsza o 15 minut siostra Nialla Horana, uwielbia grać na gitarze elektrycznej, śpiewać, rysować i tańczyć, jest charakteryzatorką One Direction i reżyserką paru teledysków.
wtorek, 7 sierpnia 2012
UWAGA !! NOTKA SPECJALNA!!
Witajcie. Jest sprawa! Ten chłopak ma niesamowity talent. ; )). Mateusz bo tak brzmi jego imię to młody artysta, bardzo bym chciała aby jak najwięcej osób dowiedziało się o jego talencie więc... przekazujcie tego linka znajomym, rodzinie, przyjaciołom, udostępniajcie na blogach. ; )). W imieniu swoim, Tyśki i owego Mateusza stokrotne DZIĘKUJEMY!! . ; *
A oto link:
http://matiz1994.deviantart.com
A oto link:
http://matiz1994.deviantart.com
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
1.
Wstałam o 7 rano. Dziś zakończenie roku szkolnego. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, ubrałam się w białą sukienkę na ramiączkach, zawiązałam wstążkę wokół bioder i ubrałam szpilki. Pomalowałam się o uczesałam. Zeszłam na śniadanie. W domu oczywiście nikogo nie było.
- No tak jak zwykle..- powiedziałam sama do siebie.
- Smacznego córeczko.- położyłam kanapki na stole.
Zdążyłam zjeść śniadanie i wypić sok a wtem do drzwi zadzwoniła Vicki.
- Hej małaa.- przytuliła mnie. -Gotowa?
- No baa.- odpowiedziałam.- Woww. Ale szpilki ty masz weź wg.
- A ty to co ? Tak samo wysokie.
Obydwie byłyśmy ubrane w tą samą sukienkę tylko ja miałam na cieńkie ramiączka a Vicki bez no i ja miałam z paskiem na biodrach a ona z kwiatkiem nad cyckiem. A szpilki ? No coment. Ja 10 cm a Vicki 12.
Wzięłam tylko torebkę i telefon. Zamknęłam drzwi i udałyśmy się do szkoły.
Przed budą była już prawie cała szkoła. Udałyśmy się na boisko.
Pani dyrektor zaczęła rozdawać świadectwa. Doszła do mnie.
- Pauline Wiliamson otrzymuje świadectwo z paskiem za wzorowe zachowanie i bdb wyniki w nauce. -Śmiać mi się chciało.- W nagrodę otrzymuje... Albo nie.. Nie powiem wam . to niespodzianka.
Podeszłam i odebrałam nagrodę..
Wyszłyśmy ze szkoły i na chwilę usiadłyśmy na schodach .
- No laska mów co tam dostałaś.
- Ok..
Otworzyłam kopertę i spojrzałam do środka.. O mało co a byłby zawał..
- No mów..
-Yh yh yh yh.... no yh...
- mów!
- Ja mam 2 bilety na koncert tu w Mullingar tu moich mężów.- powiedziałam i osunęłam się na ziemię.
Ogarnęłam się po 20 min.
- Ijaaa. Z kim idziesz? - zapytała
- No ba że z tb. ; d. - odp.
Poszłyśmy do domu, weszłyśmy. Rodziców jeszcze nie było. Włączyłam MTV i co ? Akurat był wywiad z chłopakami.
- ' Na koncercie w rodzinnym mieście Nialla wybierzemy jedną fankę z tłumu i będzie mogła z nami spędzić cały wieczór po koncercie. '
- Aaaaa.... Słyszałaś.!!- krzyczałyśmy razem.
Udałyśmy się do mnie do pokoju i zadowolone szukałyśmy fajnych ciuchów na koncercie ponieważ koncert już jutro!!.
Vicki śpi u mnie dziś. Jest zajebiście.
* ranek*
Mama zostawiła nam kartkę ' udanego koncertu' ponieważ musiała pojechać razem z tatą do babci do Londynu.
Była godzina 14 koncert jest na 17. Usiadłyśmy przed moją szafą i zaczęłyśmy szukać czegoś ślicznego..
__
Heyy. ; * . I jak ? 1 rozdz na moim 9 blogu. (ps. został tylko ten i Niall-stole... ponieważ resztę usunęłam z powodu braku pomysłu. )
.
Ciaoo. ; *
- No tak jak zwykle..- powiedziałam sama do siebie.
- Smacznego córeczko.- położyłam kanapki na stole.
Zdążyłam zjeść śniadanie i wypić sok a wtem do drzwi zadzwoniła Vicki.
- Hej małaa.- przytuliła mnie. -Gotowa?
- No baa.- odpowiedziałam.- Woww. Ale szpilki ty masz weź wg.
- A ty to co ? Tak samo wysokie.
Obydwie byłyśmy ubrane w tą samą sukienkę tylko ja miałam na cieńkie ramiączka a Vicki bez no i ja miałam z paskiem na biodrach a ona z kwiatkiem nad cyckiem. A szpilki ? No coment. Ja 10 cm a Vicki 12.
Wzięłam tylko torebkę i telefon. Zamknęłam drzwi i udałyśmy się do szkoły.
Przed budą była już prawie cała szkoła. Udałyśmy się na boisko.
Pani dyrektor zaczęła rozdawać świadectwa. Doszła do mnie.
- Pauline Wiliamson otrzymuje świadectwo z paskiem za wzorowe zachowanie i bdb wyniki w nauce. -Śmiać mi się chciało.- W nagrodę otrzymuje... Albo nie.. Nie powiem wam . to niespodzianka.
Podeszłam i odebrałam nagrodę..
Wyszłyśmy ze szkoły i na chwilę usiadłyśmy na schodach .
- No laska mów co tam dostałaś.
- Ok..
Otworzyłam kopertę i spojrzałam do środka.. O mało co a byłby zawał..
- No mów..
-Yh yh yh yh.... no yh...
- mów!
- Ja mam 2 bilety na koncert tu w Mullingar tu moich mężów.- powiedziałam i osunęłam się na ziemię.
Ogarnęłam się po 20 min.
- Ijaaa. Z kim idziesz? - zapytała
- No ba że z tb. ; d. - odp.
Poszłyśmy do domu, weszłyśmy. Rodziców jeszcze nie było. Włączyłam MTV i co ? Akurat był wywiad z chłopakami.
- ' Na koncercie w rodzinnym mieście Nialla wybierzemy jedną fankę z tłumu i będzie mogła z nami spędzić cały wieczór po koncercie. '
- Aaaaa.... Słyszałaś.!!- krzyczałyśmy razem.
Udałyśmy się do mnie do pokoju i zadowolone szukałyśmy fajnych ciuchów na koncercie ponieważ koncert już jutro!!.
Vicki śpi u mnie dziś. Jest zajebiście.
* ranek*
Mama zostawiła nam kartkę ' udanego koncertu' ponieważ musiała pojechać razem z tatą do babci do Londynu.
Była godzina 14 koncert jest na 17. Usiadłyśmy przed moją szafą i zaczęłyśmy szukać czegoś ślicznego..
__
Heyy. ; * . I jak ? 1 rozdz na moim 9 blogu. (ps. został tylko ten i Niall-stole... ponieważ resztę usunęłam z powodu braku pomysłu. )
.
Ciaoo. ; *
Prolog.
Zaczęły się wakacje. Najlepszy czas w życiu licealistki. Te 2 miesiące spędzę z moją najlepszą przyjaciółką Tori.
* Nie wiedziała że jej życie zmieni się 0 180 stopni przez jednego błękitnookiego blondyna. Nie zdawała sobie sprawy z tego że On może sprawić że te wakacje będą jedyne w swoim rodzaju. Najlepsze.
* Ale odszedł.. Nie mówiąc nic.. Wróci ? Napisze? Kto wie..
* Nie wiedziała że jej życie zmieni się 0 180 stopni przez jednego błękitnookiego blondyna. Nie zdawała sobie sprawy z tego że On może sprawić że te wakacje będą jedyne w swoim rodzaju. Najlepsze.
* Ale odszedł.. Nie mówiąc nic.. Wróci ? Napisze? Kto wie..
Bohaterowie.
Pauline (przezw. Sumi) Wiliamson - 19-latka z Mullingar. Uwielbia Nialla Horana z 1D. Wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia.
Victoria Milington - przyjaciółka Pauli. Też ma 18 lat. Nie lubi gdy mówią na nią Ruda. Wierzy że marzenia się spełniają.
Victoria Milington - przyjaciółka Pauli. Też ma 18 lat. Nie lubi gdy mówią na nią Ruda. Wierzy że marzenia się spełniają.
Niall Horan. - 18 lat.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




